Rewolucja wymaga ofiar. Mimo że to zdanie powstało niegdyś jako opis wydarzeń historycznych, pasuje jak ulał do także do rewolucji technologicznej, jaka dokonała się za sprawą komputerów i urządzeń mobilnych. Łatwy dostęp do nich, a także do internetu, który potrafi przyciągać z siłą magnesu, spowodował tak wiele zmian, że czasem trudno się nam odnaleźć w realnym świecie. Niestety, nie zawsze są to zmiany na lepsze.

Wirtualny świat ma wiele niewątpliwych zalet, ale w tym artykule akurat o nich mówić nie będziemy. W każdym razie według naukowców rewolucja związana z komputerami i internetem to czwarty taki przełom w dziejach ludzkość, po którym wszystko zmieniło się nie do poznania. Trzy pierwsze to:

  • rewolucja neolityczna, związana z porzuceniem koczowniczego trybu życia (ale to było bardzo dawno temu)
  • rewolucja umysłowa, związana z wynalezieniem druku w XV wieku
  • rewolucja techniczna, związana z wielkimi wynalazkami w XIX wieku

My zaś żyjemy w czasach rewolucji informatycznej, której głębiej nie trzeba raczej charakteryzować. Poniżej przedstawiamy najważniejsze zmiany, które zaszły w różnych wymiarach ludzkiego życia. Oprócz tego warto zastanowić się, co może być najlepszym antidotum na negatywne skutki obcowania z wszechobecną elektroniką i nowymi mediami.

Spotkania w sieci zamiast na żywo

Komunikacja mobilna zmienia fundament życia społecznego. Chodzi nie tylko o to, że dużo łatwiej porozumieć się przez messengera czy inny komunikator, ale generuje to również powierzchowność kontaktów. Zwłaszcza młodzi użytkownicy sieci często wolą porozumiewać się przez swoje konta, na których mogą ukryć się za dowolną autokreacją. Antidotum: podtrzymywanie kontaktów na żywo, nawiązywanie głębszych relacji i doskonalenie umiejętności rozmowy w cztery oczy.

Wszystkowiedzący młodzi eksperci

Osoby żyjące internetami nie potrzebują gruntowniejszej wiedzy. Przecież wszytko, co potrzebne, znajdą w necie. Coraz częściej ludzie mylą też fakty z opiniami i dyskutują z niepodważalną wiedzą powołując się na prawo do własnego sądu. A wiarygodność strony oceniają po profesjonalnym wyglądzie. Antidotum: zainteresowanie choćby jedną dziedziną wiedzy, nawet za cenę wąskiej specjalizacji, oraz próba podejmowania racjonalnych dyskusji popartej argumentami.

Czy e-sport to nadal sport?

Emocjonowanie się pojedynkami w wirtualnej przestrzeni to po prostu kolejna arena rywalizacji sportowej? Tak, gdyby nie zagrożenia towarzyszące nadmiernemu zaangażowaniu w gry komputerowe. Na przykład niebezpieczeństwo uzależnienia, przed czym przestrzegają także gwiazdy e-sportu. Antidotum: na pewno nie zakaz gry na komputerze, ale przeplatanie jej prawdziwym sportem – już tak

Moda na komunikację niewerbalną

SMS-y i tweety liczą sobie niewiele ponad 100 znaków. Nadmiar słów też szkodzi, ale i nowoczesna oszczędność ma swoje ciemne strony. Jeśli komuś do porozumiewania się wystarczy kilkadziesiąt potocznych zwrotów, uzupełnionych internetowymi skrótowcami i emotikonami, trudno mu będzie zrozumieć skomplikowany świat wtedy, gdy ten upomni się o swoje prawa. Antidotum: czytanie, pisanie i zaciekawienie bardziej złożonymi tematami.

Uwaga na kręgosłup i oczy, ale nie tylko

Korzystanie z komputera ma również swoje konsekwencje zdrowotne. Brak ruchu powoduje zmiany w stawach i mięśniach, ale oczywiście najbardziej narażony na deformację jest kręgosłup. Również nasze oczy po kilku godzinach spędzonych przed ekranem mówią pas. Brak ruchu sprzyja także otyłości i związanym z nią chorobami cywilizacyjnymi. Antidotum: na oczy wystarczą dobre krople lub żel w rodzaju Thealoz Duo czy Visic, ale na mięśnie, stawy i kręgosłup najlepszy będzie zdrowy ruch na świeżym powietrzu.